sobota, 6 lutego 2016

#12 Selena Gomez - Hands To Myself

Selena Gomez - Hands To Myself
Cieszy mnie to, że upadające niegdyś gwiazdy potrafią się tak szybko podnieść. Jedną z nich jest zdecydowanie Selena Gomez, która swoimi poprzednimi albumami ani trochę się nie popisała. Utwory na nich były słabe, robiły wrażenie upychających, żeby tylko w jakiś sposób zapełnić tracklistę i wypuścić album w świat. Nie do końca na tym to polega. Erą Revival Gomez pokazała wszystkim, że może wydać coś dobrego. Coś, czego ludzie chcieliby słuchać częściej oraz coś, czego w ogóle da się słuchać. Album jest świetny. Myślę, że Selena wydoroślała, na co wskazują nie tylko jej kobiece kształty, ale i umiejętności muzyczno-wokalne. Miejmy nadzieję, że to nie jest jej chwilowe przebudzenie i już od tej chwili będzie nam serwować tylko taką, a nawet jeszcze lepszą dawkę muzyki. A teraz przyjrzyjmy się najnowszemu singlowi - Hands To Myself.
***
Powtórzę się mówiąc, że nowy album Seleny jest świetny, ale po prostu nie mogę przestać go chwalić. Nigdy nie sądziłam, że przejdzie aż tak wielką zmianę. Hands To Myself jest moim gulity pleasure. Uwielbiam początek, kocham środek i wielbię końcówkę - to najlepsze słowa jakich mogę użyć, żeby ocenić ten utwór. Niewinny głos Seleny jest tu tylko przyjemnością. Wg mojej skromnej opinii jest to najlepszy kawałek Gomez. Przez cały utwór ciągnie się spokojny, jednakowy bit, który idealnie współgra z całą piosenką. Oprócz wspaniałego utworu, Selena przygotowała bardzo seksowny klip, w którym wygląda jak milion dolarów. Oglądałam go kilka razy, niby prosta historia, ale jak wciąga. Postanowiłam zatem ocenić go najwyżej, mimo że nie w pełni na to zasługuje. PS. Tak sobie z Anią podkradamy recenzje, no fajnie. Ocena: 6/6